11 LISTOPADA – ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

11 listopada

11 LISTOPADA – ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

      W tym tygodniu obchodzić będziemy 102. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Rocznicę, która w tym roku z powodu pandemii będzie miała inną, zacznie skromniejszą oprawę. Ale przecież nie o oprawę tu chodzi, ale o pamięć.

       Polacy są narodem, który wciąż poszukuje symboli. Symboli  klęski , utraconych szans, wolności, rzadziej zwycięstwa. Czasami nie potrafi znaleźć odpowiednich proporcji między czczeniem narodowych dramatów, a  upamiętnianiem narodowych Wiktorii. Niewątpliwie, taką Wiktorią  był dzień 11 listopada 1918r. W tym dniu  jak w dziejowej soczewce zogniskowały się wszystkie nasze  pragnienia i nadzieje, które rozpaliły ogień Niepodległości.

        Nie możemy dopuścić do tego,  aby pamięć tych wydarzeń,  przykryta  została  mgłą zapomnienia.

         Rok  1795. III rozbiór. Polska znika z mapy Europy, ale nie znika z serc i umysłów Polaków. Przez kolejne lata będą starali się  ją odzyskać wywołując powstania: listopadowe, krakowskie, styczniowe. Ich wysiłki nie przyniosły rezultatów, ponieważ trzej zaborcy Rosja, Prusy i Austria solidarnie ze sobą współpracowali  tłumiąc wszelkie działania niepodległościowe Polaków. Szansą dla Polski była wojna ludów, o którą modlił  się Adam Mickiewicz. Modlitwy umęczonych i zniewolonych Polaków zostały wysłuchane. Latem 1914r. europejskie mocarstwa zwarły swoje szeregi w śmiertelnym   uścisku I wojny światowej.  Czarne orły rzuciły się na siebie,  rozluźniając szpony, którymi trzymały  serce  naszej wolności. Serce zaczęło mocniej  bić,  ożywione słowami Józefa Piłsudskiego             o wspólnej walce, mimo podziałów. I poszli żołnierze I kompanii kadrowej, I, II i III Brygady Legionów, poszli puławianie , poszli bajończycy, poszli i hallerczycy. Szli z wiarą  w Niepodległą wbrew  tym, którzy nie wierzyli, że chcieć to móc. Nie możemy  też zapomnieć o tych wszystkich Polakach, którzy w mundurach zaborczych państw  walczyli nie za swoją sprawę i nie za swoja sprawę ginęli, często od własnej braterskiej kuli.

        My mieszkańcy Gorlic i Ziemi Gorlickiej szczególnie musimy o tym pamiętać, ponieważ tu na naszej ziemi 2 maja 1915r  rozegrana została jedna  z największych bitew     I wojny światowej,  nazywana też, „Wielkim Przełomem”. Bitwa, w której naprzeciwko siebie stanęli Polacy z zaboru austriackiego, rosyjskiego i pruskiego. Bitwa w trakcie której w szeregach pułków galicyjskich, a zwłaszcza w  20. nowosądeckim pułku piechoty, walczyli miedzy innymi uczniowie  naszego Liceum, wtedy cesarsko królewskiego  męskiego gimnazjum klasycznego. Niektórzy z nich zasilili również szeregi Legionów.

         Przyszedł pamiętny rok 1918. W niedzielę 10 listopada, wczesnym rankiem Józef Piłsudski   po przeszło rocznym pobycie w twierdzy magdeburskiej przybył do Warszawy. Tego samego dnia Polska Organizacja Wojskowa przystąpiła do rozbrajania żołnierzy niemieckich. Nazajutrz, 11- go listopada 1918 roku Rada Regencyjna przekazała  Józefowi Piłsudskiemu  naczelne dowództwo Wojska Polskiego oraz powierzyła mu  misję utworzenia Rządu Narodowego  niepodległej Polski. 11- go  listopada sen kilku pokoleń Polaków żyjących  pod zaborami stał się rzeczywistością – Polska po 123 latach niewoli odzyskała niepodległość. Przelana krew i ofiary naszego narodu nie poszły na marne. Paradoksalnie klęski kolejnych powstań i zrywów narodowych zbudowały  mocny fundament polskości. Tak mocny, że dwa lata później w 1920 roku  był w stanie  powstrzymać bolszewicką agresję.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.